Praca indywidualna z dzieckiem – słowo od terapeuty

Rodziców nurtują pytania o indywidualną pracę z dzieckiem. Jak przebiega? Jak szybko (i jakie) można uzyskać efekty?

Proszę, czytając słowo „dziecko” rozszerz na: nastolatek/ka, student/ka, osoba dorosła czynna zawodowo lub ciągle poszukująca swego miejsca na Ziemi, senior/ka, który/a ma jeszcze chęć na poszukanie nowych lub ukrytych zasobów w sobie.
Wszak wszyscy mamy swoje wewnętrzne dziecko!
Metodą tą można pracować z każdym, kto chce dokonać jakiejś zmiany w życiu – wszak ciągle się czegoś uczymy, podejmujemy różne wyzwania, choć nie zawsze w efektywny sposób.

Praca indywidualna w gabinecie.

Polega głównie na ustaleniu zasobów, które posiada dziecko w momencie wizyty jako punkt wyjścia do dalszej pracy. 
Co ważne, nie skupiam się na dysfunkcjach czy „niedoskonałościach” – dziecko słyszy o nich cały czas, a to najczęściej pogłębia i tak już znaczny poziom stresu, obniża poczucie wartości i powoduje myślenie typu: „jestem inny”, „jestem dziwny”, „coś jest ze mną nie tak”, „inni są lepsi”, „nic nie potrafię, „wszystko co robię – robię źle”, itp.
Informację, że „coś” jest nie tak dziecko dostaje bardzo często – niestety! (od rodziców, nauczycieli, rówieśników, współpracowników).
A przecież nikt z nas nie jest „chodzącym nieszczęściem”.
Wierzycie lub nie – każdy ma w sobie ogromny potencjał. Czasem jest on uśpiony, czasem zablokowany stresem, wymaganiami czy oczekiwaniami.

Co robię?

Ustalam według tzw. diagnostyki kinezjologicznej min. zdolność w zakresie pracy oczu, słyszenia, czucia, równowagi, zdolności koncentracji (to nie jest tożsame z badaniem lekarskim). Poszukuję obszarów wymagających pracy dla poprawy jakości funkcjonowania w świecie (najczęściej w zakresie edukacji szkolnej, ale nie tylko). Staram się określić, w jaki sposób dziecko poznaje świat (tj. który zmysł wykorzystuje w największym stopniu w poznawaniu świata, także podczas uczenia się). Poszukuję rozwiązań dla poprawy tych elementów, które wymagają „pracy”, dobieram ćwiczenia służące ich usprawnianiu.
Uczę jak zharmonizować ciało i emocje, jak budować swoje nastawienie do podejmowania i realizacji zadań, włączam proces wizualizacji, pracę z afirmacjami. Uczę też organizacji pracy domowej (tzw. odrabiania lekcji, realizacji zadań).
Pracę metodą kinezjologii dziecko traktuje jak zabawę. Nie narzucam dziecku dodatkowych godzin czytania, pisania, liczenia (takie działania pogłębiają często zniechęcenie dziecka do nauki). Stosowane ćwiczenia są łatwe, dają poczucie zabawy, często są środkiem do integracji relacji dziecko-rodzic (rodzice są włączani do pracy z dzieckiem), mają także działanie relaksujące.

Szanowni Państwo – to Wy, jako Rodzice musicie uszanować indywidualne tempo
i możliwości pracy swojego Dziecka, a zobaczycie w nim kogoś, kto przedstawi się Wam z innej strony.

To Ty i tylko Ty możesz odkryć na nowo swoje zasoby, skrywane przez lata pod natłokiem schematów, opinii zewnętrznych, poczucia niskiej wartości, itd., itp.

Efekty:

Pojawiają się w różnym tempie i w różnych aspektach. 
Przy systematycznej pracy (codziennej po kilka-kilkanaście minut) mogą być widoczne po miesiącu pracy, ale czasem potrzeba więcej czasu. To wysoce zindywidualizowany proces, zależny od wielu czynników. 
Jedno, co mogę powiedzieć. W czasie całej swojej, wieloletniej pracy tą metodą nie zaobserwowałam, by któreś z dzieci, które chciało poprawić swoje efekty edukacyjne
i funkcjonowanie w świecie nie odniosło sukcesu w jakimś aspekcie. Wszystko zależy od systematyczności w wykonywaniu zaleconych ćwiczeń. 
Sama tą metodę przetestowałam na sobie, min. w nauce języka obcego.

Częstotliwość spotkań.

Najczęściej – raz w miesiącu. Czasami na początku częściej (zależy od potrzeb).
W miarę, jak dziecko zaczyna sobie radzić z sytuacjami i zadaniami częstotliwość się zmniejsza.

Opracowała: dr Renata Śleboda